[Następny rozdział | Poprzedni rozdział | Spis treści]

ZAKOŃCZENIE

A teraz, umiłowani, niech dowiem się co zamyślacie. Co zamierzacie uczynić? Czy będziecie brnąć dalej w grzech i pomrzecie, czy nawrócicie się i uchwycicie się życia wiecznego? Jak długo będziecie zwlekać w Sodomie? Jak długo będziecie na rozdrożu pomiędzy dwoma opiniami? Czy jeszcze nie zdecydowaliście co jest lepszym wyborem: Chrystus, czy Barabasz; szczęśliwość czy udręka, ten próżny i żałosny świat czy raj Boży? Czy można rozważać nad tym, czy damasceńskie rzeki Abana i Parpar są lepsze niż wszystkie strumienie Edenu, lub czy niegodziwe bajoro grzechu należy cenić bardziej niż wodę życia wypływającą z tronu Boga i Baranka? Czy świat przy całym swoim staraniu może zrobić dla ciebie to co Chrystus? Czy pójdzie wraz z tobą do wieczności? Czy przyjemności, posiadłości, tytuły i skarby zstąpią wraz z tobą. Jeśli nie, to czy nie lepiej rozejrzeć się za kimś kto to uczyni? Co chcecie osiągnąć trwając w niezdecydowaniu? Czy mam was w końcu zostawić, tak jak zostawiony został Agryppa - prawie przekonany? Będziecie na wieki zgubieni, jeśli zostaniecie pozostawieni w tym miejscu. Jeżeli ktoś nie zostanie w pełni chrześcijaninem, ma to wartość taką samą jakby nie był nim w ogóle. Jak długo będziecie opierać się na próżnych życzeniach i bezowocnych postanowieniach? Kiedy dojdziecie do stałego, niewzruszonego i pełnego postanowienia? Czy nie widzicie jak szatan oszukuje was, kusząc was abyście się ociągali? Jak daleko zaciągnął już was na drodze do zatracenia!

Więc nie zbywajcie mnie niezdecydowaną odpowiedzią, nie odkładajcie tego na później. Muszę uzyskać waszą natychmiastową zgodę. Jeśli teraz nie macie jasnego postanowienia, kiedy Pan ma z wami do czynienia i zaprasza was, o wiele mniej prawdopodobne jest że podejmiecie je później, kiedy te wrażenia zostaną przyćmione, a wy zostaniecie zatwardzeni przez zwodniczość grzechu.

Czy podacie mi swoją dłoń? Czy otworzycie drzwi szeroko i oddacie się Panu Jezusowi w pełni i ochotnie? Czy podpiszecie Przymierze z Nim? Co postanawiacie. Jeśli ciągle jeszcze się ociągacie, to moja praca jest na darmo i wszystko prawdopodobnie spełznie na niczym. Przyjdźcie, zadeklarujcie się, dokonajcie wyboru. “Oto teraz czas przyjemny; teraz jest dzień zbawienia; dzisiaj, jeśli usłyszelibyście Jego głos.” Dlaczego to nie miałby być dzień od którego moglibyście zacząć liczyć swoją szczęśliwość? Dlaczego mielibyście chociaż dzień dłużej ryzykować pozostawanie w tym niebezpiecznym i strasznym stanie? Co stałoby się, jeśli Bóg tej nocy zażądałby waszej duszy? Obyście mogli w tym dniu rozpoznać te rzeczy które dają pokój, zanim zostanie to zakryte przed waszymi oczami! Ten dzień należy do was i jest to tylko ten dzień. Inni mieli już swój dzień i poszli na zatracenie, a teraz wy zostaliście wprowadzeni na scenę tego świata, aby odegrać waszą rolę, od której zależy gdzie znajdziecie się w wieczności. Pamiętajcie, że od tego czy postąpicie dobrze zależy wasza wieczność. Jeśli nie podejmiecie teraz mądrej decyzji, będziecie zgubieni na wieki. Wasz wieczny stan będzie taki, jak wasz obecny wybór.

Czy rzeczywiście tak jest? Czy życie i śmierć zależą od was?

Cóż więc powstrzymuje was, abyście nie byli szczęśliwi? Nic was nie powstrzymuje, ani nie może was powstrzymać, oprócz własnego, świadomego zaniedbania lub odmowy. Tak powiedział Eunuch do Filipa: “Patrz, oto woda, cóż stoi na przeszkodzie, abym został ochrzczony?”. Tak więc mogę powiedzieć ci: “Patrz, tu jest Chrystus, tu jest zmiłowanie, ułaskawienie, życie; cóż stoi na przeszkodzie, abyś przyjął przebaczenie grzechów i zbawienie?” Gdy pewien męczennik modlił się, przywiązany po pala, w pudełku przyniesiono mu jego ułaskawienie, które zaprawdę słusznie odrzucił, ponieważ zawierało hańbiące warunki. Ale tutaj warunki są jak najbardziej honorowe i łatwe do przyjęcia. Grzeszniku, czy masz zginąć, podczas gdy ułaskawienie jest tuż obok ciebie? Zgódź się tylko przed Chrystusem, że porzucisz swoje grzechy, zaprzesz się samego siebie, weźmiesz na siebie jarzmo i krzyż, a dobrze ci się powiedzie. Chrystus będzie należał do ciebie, ułaskawienie, pokój, życie, błogosławieństwo, wszystko będzie twoje. Czy to nie jest propozycja godna całkowitego przyjęcia? Dlaczego miałbyś się wahać, lub zastanawiać nad tą sprawą? Czy nie jest rzeczą bezdyskusyjną, że Bóg jest lepszy niż grzech, a chwała niż marność. Dlaczego miałbyś porzucać okazywane ci miłosierdzie i grzeszyć przeciwko twej własnej duszy? Kiedy otrząśniesz się z lenistwa i odłożysz swoje wymówki? Nie chlub się z dnia jutrzejszego, bo nie wiesz gdzie możesz znaleźć się tej nocy.

Teraz Duch Święty zmaga się z tobą. Nie na zawsze będzie się zmagał. Czy nie odczuwałeś, jak Twoje serce zostało rozgrzane przez Słowo i prawie zostałeś przekonany aby zostawić swoje grzechy i przyjść do Chrystusa? Czy nie odczuwałeś pewnych poruszeń w swoim umyśle, przez które zostałeś ostrzeżony o zagrażającym ci niebezpieczeństwie i przez które powiedziano ci jaki będzie kres drogi po której bez zastanowienia idziesz? Może jesteś jak młody Samuel, który gdy Pan wołał go raz i drugi, nie rozpoznał głosu Pana, ale te poruszenia są skierowanymi do ciebie propozycjami i wezwaniami oraz zmaganiem Ducha Świętego z tobą. O, skorzystaj z szansy i rozpoznaj dzień swego nawiedzenia.

Teraz Pan Jezus rozpościera szeroko swoje ramiona, aby cię przyjąć. On zaprasza cię przez nas. Jak wzruszające, jak czułe, jak pełne współczucia są jego wezwania. Na dźwięk Jego głosu, “głosu mego Miłego”, Kościół wpada w nagłe zachwycenie. O, czy twoje ucho będzie głuche na jego głos? To nie jest głos, który łamie cedry, powoduje że góry podskakują jak cielak, który wstrząsa pustynią i rozdziela płomienie ognia. To nie jest grzmot z góry Synaj, ale łagodny i cichy głos. To nie jest głos z góry Ebal, głos przeklinający i przerażający, ale głos z góry Gerizim - głos błogosławieństwa i radosnej wieści o tym co dobre. To nie jest głos trąby, ani odgłos wojny, ale posłanie pokoju od Króla Pokoju. Mogę powiedzieć ci, o grzeszniku tak jak Marta powiedziała swojej siostrze ,,Mistrz przyszedł i wzywa cię”. Teraz, wraz z Marią powstań szybko i przyjdź do Niego. Jak słodkie są Jego zaproszenia! On otwarcie ogłasza ,,jeśli ktoś pragnie, niech przyjdzie do Mnie i pije(Jan 7:37). Jak obfity On jest! Nie wyklucza nikogo, “Ktokolwiek pragnie, niech weźmie darmo wodę życia” (Obj. 22:17). “Przyjdźcie, jedzcie z mojego chleba i pijcie z wina, które zmieszałam. Porzućcie głupotę abyście żyli(Przyp. 9:5-6). “Przyjdźcie do Mnie, weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych”. (Mat. 11:28-29). “Tego który do mnie przychodzi, na pewno nie wyrzucę precz” (Jana 6:37). Jak On opłakuje upartego buntownika! “Jerozolimo, Jerozolimo - jak często chciałem zgromadzić dzieci twoje, jak kokosz zgromadza swoje kurczęta pod skrzydłami, ale nie chcieliście!” (Mat. 23:37). “Oto ja, oto Ja: Wyciągałem moje ramiona przez cały dzień do ludu zbuntowanego” (Izaj. 65:1-2). Obyście w końcu dali się teraz przekonać i rzucili się w ramiona Jego miłości.

Spójrzcie synowie ludzcy, oto Pan Jezus otworzył drzwi więzienia, a teraz przychodzi do was przez swoje sługi i błaga was abyście wyszli. Gdyby Chrystus wywoływał was z pałacu, albo z raju, nie byłoby nic dziwnego w tym, że nie chcielibyście wyjść –– a jednak jak łatwo Adam został przez oszustwo z niego wyprowadzony –– ale oto On wywołuje was z waszego więzienia, z waszych łańcuchów, z lochu, z ciemności. Czy mimo tego nie zechcecie przyjść? On wzywa was od wolności, a mimo tego nie chcecie usłuchać? Jego jarzmo jest miłe, Jego prawa to wyzwolenie, służba Jemu to wolność, a niezależnie od uprzedzeń jakie możecie mieć względem Jego dróg - o ile Bogu można wierzyć - wszystkie one staną się dla was przyjemnością i pokojem, skosztujecie słodyczy i niewymownej radości, będą one dla was źródłem nieskończonej przyjemności i szczęścia (Przyp. 3:17, 1 Ptr. 1:8; Ps. 119:103,111,165).

Umiłowani, z żalem rozstaję się z wami. Nie wiem jak mógłbym was zostawić. Gotowy jestem aby już zakończyć, ale chciałbym wcześniej zobaczyć zawarcie przymierza między Chrystusem i wami. Co ! Miałbym zostawić was w takim stanie, w jakim was zastałem? Czy mogliście doczytać aż dotąd i jeszcze nie zdecydować się na porzucenie swoich grzechów i przymierze z Chrystusem? Biada - cóż mogę jeszcze powiedzieć? Co mogę zrobić? Czy odrzucicie wszystkie moje gorliwe starania? Czy biegłem na darmo? Czy używałem tak wielu argumentów i spędziłem tak dużo czasu, aby was przekonać, aby w końcu spocząć zawiedziony? Ale odrzucenie mnie to drobiazg - wy znieważacie Boga, który was stworzył, odrzucacie współczucie i prośby Zbawiciela, a w końcu zostaniecie uznani za opierających się Duchowi Świętemu, jeśli nie dacie się teraz przekonać do pokuty i nawrócenia.

Dobrze; chociaż wzywałem was przez długi czas, a wy odmawialiście, raz jeszcze podniosę swój głos, jak dźwięk trąby i zawołam z najwyższych miejsc w mieście, zanim zakończę tym rozpaczliwym zawołaniem “Wszystko skończone!” Raz jeszcze wezwę nierozważnych grzeszników, aby –– jeśli to możliwe –– obudzić ich. “O ziemio, ziemio, ziemio, słuchaj słowa Pana” (Jer. 22:29). Jeśli nie postanowiliście umrzeć, nastawcie swoich uszu na ostatnie wezwania miłosierdzia Bożego. Oto w imieniu Boga otwarcie wam ogłaszam “A teraz usłuchajcie mnie, o synowie; posłuchajcie nauki i bądźcie roztropni, nie odrzucajcie jej” (Przyp. 8:32-33). “Nuże, każdy kto pragnie niech przyjdzie do wód, a ten kto nie ma pieniędzy niech przyjdzie, kupuje i je; tak niech przyjdzie, kupuje wino i mleko bez pieniędzy i bez ceny. Dlaczego wydajecie swoje pieniądze na to co nie jest chlebem, a waszą pracę na to co nie nasyca? Posłuchajcie mnie uważnie i jedzcie to co jest dobre i niech dusza wasza rozsmakuje się w tłustości. Nakłońcie ucha swego i przyjdźcie do Mnie; posłuchajcie, a wasza dusza żyć będzie, a Ja zawrę z wami wieczne przymierze, i pewne zmiłowania Dawidowe”.

Przyjdź: każdy kto choruje na jakąkolwiek chorobę lub udrękę, lub jest opętany przez złego ducha, czy to ducha pychy, czy wściekłości, pożądliwości czy chciwości, przyjdźcie do Lekarza. Przyprowadźcie swoich chorych. Oto tutaj jest Ten, który leczy wszystkie choroby i wszystkie słabości wśród swego ludu (Mt 4:23-24).

Przyjdź: każdy kto jest w utrapieniu. Zgromadźcie się wokół Chrystusa, a On zostanie waszym wodzem. On będzie waszą ochroną przed karą na jaką skazuje was prawo. On wybawi was z ręki sprawiedliwości. Oto On jest dla was otwartą świątynią. On jest znanym miejscem schronienia. Porzućcie swoje grzechy i wejdźcie do Niego, aby nie dopadł was mściciel krwi, aby nie spadł na was gniew pożerający.

Przyjdź: każdy ślepy i nieświadomy grzeszniku, przyjdź i kup maść na oczy, abyś przejrzał. Porzuć swoje wymówki! Będziesz na zawsze zgubiony, jeśli zostaniesz w tym stanie. Ale przyjmij Chrystusa jako swego proroka i On będzie światłem dla ciebie. Wołaj do Niego o poznanie, studiuj Jego Słowo, przyłóż się solidnie do wiary, upokórz się przed Bogiem, a On nauczy cię swojej drogi i uczyni cię mądrym ku zbawieniu. Ale jeśli nie pójdziesz za Nim, ale będziesz odpoczywał, bo masz jeden talent, to On potępi cię jako sługę złego i leniwego (Mat. 25:24-26).

Przyjdź –– każdy skalany grzeszniku –– przyjdź i żyj. Powróć do Pana, a On zmiłuje się nad tobą, da ci się ubłagać. Nawróć się i przyjdź. Napełniłeś swe usta próżnym wzywaniem Imienia Bożego i przekleństwami; wszystkie grzechy i bluźnierstwa zostaną ci przebaczone, jeśli tylko w pełni nawrócisz się do Chrystusa i przyjdziesz. Nieczysty grzeszniku, odrzuć wszeteczeństwa sprzed swoich oczu i cudzołóstwa spośród piersi swoich i oddaj się Chrystusowi, jako naczynie święte, wyłącznie do Jego użytku, a wtedy “choćby grzechy wasze były jak szkarłat, staną się białe jak śnieg, choćby były czerwone jak purpura, staną się jak wełna” (Łuk. 7:47, Iz. 1:18, 4:7).

Posłuchajcie wy pijacy, jak długo będziecie pijani? Odstawcie swoje wino. Chociaż tarzaliście się w brudzie waszego grzechu, oddajcie się Chrystusowi, aby żyć trzeźwo, sprawiedliwie i pobożnie; uchwyćcie się Jego sprawiedliwości, przyjmijcie Jego panowanie, a wtedy, mimo tego że byliście niegodziwi, On was obmyje (Obj. 1:5).

Posłuchajcie wy ludzie niemoralni, którzy pławicie się w próżnym i bezbożnym towarzystwie, którzy czas swój marnujecie na cielesne rozrywki; przyjdźcie na wezwanie Mądrości, wybierzcie ją oraz jej drogi, a będziecie żyli (Przyp. 9:5-6).

Posłuchajcie wy szydercy, posłuchajcie słowa Pana. Chociaż śmialiście się z pobożności i jej wyznawców, chociaż wyszydzaliście Chrystusa i Jego drogi; jednak nawet was On wzywa, aby przygarnąć was pod skrzydłami swego miłosierdzia. Jednym słowem, nawet jeśli należycie do tych najgorszych typów spod ciemnej gwiazdy, jednak przy swoim nawróceniu zostaniecie obmyci, zostaniecie uświęceni, zostaniecie usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa i przez Ducha Bożego (1Kor. 6:10, 11).

A teraz ty, nominalny chrześcijaninie, ty który jesteś tylko letni i zadowalasz się pozorem pobożności. Porzuć swe chromanie na obie strony; bądź prawdziwym wierzącym; bądź gorliwy i upamiętaj się; a wtedy, chociaż wcześniej byłeś zgorszeniem Chrystusowi, staniesz się radością Jego serca. (Obj, 3:16-20).

A teraz zaświadczcie, że oferowano wam przebaczenie. “Przywołuję niebo i ziemię, na świadectwo przeciwko wam w ten dzień, że postawiłem przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo; wybierzcie zatem życiem abyście żyli” (V Moj. 30:19). Mogę was tylko napominać i ostrzegać. Nie mogę w inny sposób przekonać was, abyście stali się szczęśliwi. Gdybym mógł, zrobiłbym to. Jaką odpowiedź odeślecie wraz ze mną do mojego Pana? Pozwólcie mi przemówić do was, jak sługa Abraham przemówił do rodziny Nahora: “A teraz, jeśli zamierzacie postąpić uprzejmie i szczerze z moim panem, powiedzcie mi”. Obyście udzielili tak szczęśliwej odpowiedzi, jaką dała im Rebeka: “A oni powiedzieli, zawołamy pannę i zapytamy jej ust. I zawołali Rebekę i powiedzieli jej: Czy pójdziesz z tym człowiekiem? A ona odpowiedziała: Pójdę.” (1 Moj. 24:49-58). Obym od was usłyszał taką odpowiedź! Dlaczego ja, który zmagam się dla waszego zbawienia, miałbym być waszym oskarżycielem? Dlaczego te pełne uczucia prośby jakie kieruje do was Boże miłosierdzie miałyby tylko posłużyć jako obciążające okoliczności, podkreślające wasz upór i zwiększające waszą karę? Osądźcie sami - czy nie uważacie, że potępienie będzie podwójnie surowe, dla tych którzy dalej będą brnęli w swoich grzechach, po tym jak podjęto wszelkie wysiłki, aby ich powstrzymać? Bez wątpienia, lżej będzie Tyrowi i Sydonowi, tak - lżej będzie Sodomie i Gomorze w dzień sądu niż wam! (Mat. 11:22-24)

Umiłowani, jeśli macie jakieś współczucie dla swoich ginących dusz, przyjmijcie ofiarowane wam teraz przebaczenie. Jeśli szanujecie choć trochę Boga, który was stworzył bądźcie posłuszni Jego przykazaniu i wejdźcie. Jeśli nie należycie do tych, którzy odrzucają łaskę Bożą i nie chcecie zamykać przed sobą drzwi miłosierdzia, to upamiętajcie się i nawróćcie. Oby niebiosa nie na próżno zostały otworzone przed wami! Oby Pan Jezus nie na próżno otwierał swoich skarbców i nie na próżno zapraszał was do kupowania bez pieniędzy i bez płacenia. Oby Duch Święty i Jego słudzy nie na próżno zmagali się z wami, zostawiając was w końcu nie przekonanych. Oby nie został na was wydany taki oto wyrok: “Miechy spalone, ołów pożarty przez ogień, tygiel na próżno topi, Ludzie nazwą ich srebrem odrzuconym, ponieważ Pan ich odrzucił.” (Jer. 6:29-30).

“Ojcze duchów, weź w swoją rękę to serce, które jest zbyt twarde dla mojej słabości. Chociaż ja wyczerpałem swe siły, Ty nie kończ jeszcze. Jedno słowo Twej skutecznie działającej mocy wykona to dzieło. Mój Boże, Ty masz klucz Dawida, który otwiera a nikt nie może zamknąć; otwórz zatem to serce tak jak otworzyłeś serce Lidii i niech wejdzie Król Chwały i uczyni tę duszę twoim więźniem. Niech kusiciel nie zatwardzi jej przez zwlekanie. Niech nie ruszy się z tego miejsca, ani nie oderwie oczu od tego tekstu zanim nie postanowi porzucić swoich grzechów i przyjąć życie według Twoich warunków, które oznaczają samozaparcie. W Twoim Imieniu, O Panie Boże wyszedłem aby dokonać tych dzieł i w Twoim Imieniu je kończę. Oby cały czas jaki na nie poświęciłem nie był stracony, oby wszystkie myśli mego serca i wszelkie trudy jakie podjąłem w tej sprawie nie poszły na marne. Panie, połóż swoją dłoń na sercu tego czytelnika i poślij Twego Ducha, tak jak kiedyś posłałeś Filipa, aby przyłączył się do rydwanu etiopskiego eunucha, gdy ten czytał Słowo. A chociaż nigdy nie dowiem się tego podczas mojego życia na ziemi, jednak błagam Cię, o Panie Boże, niech w ten dzień ostateczny okaże się że jakieś dusze zostały zbawione poprzez te starania i niech ktoś będzie w stanie wystąpić i powiedzieć że dzięki temu przekonywaniu został zdobyty dla Ciebie. Amen, Amen.”

Kto czyta, niech powie Amen.

[Następny rozdział | Poprzedni rozdział | Spis treści]